Pragnę powitac wszystkich Państwa odwiedzających mój blog i podzielić się kilkoma spostrzeżeniami dot. Toruńskiego Klubu Hokejowego. Czy trafne czy nie to już zależy tylko i wyłącznie od toku myślenia Państwa.
"Co się dzieje z TKH w tym sezonie?"
Pytanie to nurtuje wielu kibiców hokeja w Grodzie Kopernika. Oczywiście jak wiadomo toruńska drużyna, po zakończeniu części pierwszej rozgrywek w rundzie zasadniczej, jakby przestała istnieć. Bynajmniej w ekstralidze. Problemem już było spotkanie z I ligową KTH Krynicą, która urwała punkt Stalowym Piernikom. Spotkanie rozgrywane na Tor-Torze budziło wiele kontrowersji wśród przybyłych na mecz. Nie mówiąc a możliwych skutkach zawału serca, u wielu sympatyków TKH. Nagle zawodnicy stracili ducha walki i ambicje. Co jest tego powodem? Być może częste odwiedzanie miejskich klubów rozrywkowych, niż chęć w tym czasie popracować nad kondycją. Taki stan rzeczy ma się ni jak to wyników. Nie wiem czy te zgliszcza które zostały można nazwać hokejem? Trener który nie potrafi podporządkować sobie zawodników, i zarząd który na siłę trzyma trenera który przynosi fiasko przegranych drużynie. To fakt zawodnicy kondycyjnie nie wyrabiają, lecz na lodzie widać także niedociągnięcia techniczne. Kiedy p. T.Rutkowski obejmował stanowisko selekcjonera naszej drużyny, cała Polska w komentarzach składała nam kondolencje. Kondolencje nie były bezpodstawne. Jak możemy się przekonać p. Rutkowski robi to samo w hokeju co p. Borończyk w piłce. Zmiana trenera w Elanie przyniosła duży skutek w postaci wygranych. Tutaj jest apel do zarządu który zaczął zwolnienia zawodników którzy praktycznie nie pojawili się na lodzie w obecnym sezonie, oraz kary nałożone na zawodników którzy pili i doszło do małej zadymy, niech jeszcze podziękują za współpracę p. Rutkowskiemu, bo jak widać nie ma on pojęcia o ekstralidze jak p. Borończyk nie miał pojęcia o II lidze.
Warte uwadze jest również spotkanie pomiędzy Stoczniowcem a TKH, kiedy to nasz zespół dostał sromotne baty 11:3. Większość komentuje "przegraliśmy bo kluczowi zawodnicy byli chorzy" Przepraszam ale na spotkaniu nie było Plaskiewicza, Porthena, I oto kluczowi zawodnicy których nie było. Osobiście śmieszy mnie fakt takiego tłumaczenia, bo zgodzę się Plaskiewicz jest podstawowym bramkarzem TKH, ale to jest ekstraliga i powinien być bramkarz rezerwowy. Owszem jest taki B. Stepokura z którym TKH podpisał kontrakt ale on nie może wystąpić bo nie ma sprzętu!? To jest nie do pomyślenia! To kiedy on ten sprzęt dostanie jak się skończy sezon i klub z nim rozwiąże kontrakt!? Również słychać było w wyjaśnieniach działaczy iż przegraliśmy przez sędziego. Fakt sędzia był do tej pory I ligowcem i dostał awans do ekstraligi. 6kar meczu - ładny wynik. Cychowski dostał kijem w szczękę a winowajca nie został ukarany. Koledzy się wstawili i w hali Olivii był wielki chaos. Tutaj się zgodzę: chłopacy dobrze zrobili ze się wstawili za kolegą, że sędzia popełnił błędy, ale smieszą mnie wyjaśnienia: "potem był grad bramek, ponieważ głównie młodzież była na lodowisku" A Zawodnicy stoczniowca to co już dziadki same pokroju Klisiaka z Unii Oświęcim? Otóż nie! Dokonałem analizy zespołu z Gdańska i doszedłem do wniosku że 80% zawodników to młodzież. A u nas jest zaledwie 40% młodzieży. I jakoś Stocznia może wygrywać...
Jeżeli sytuacja się nie poprawi w Toruńskim Klubie Hokejowym, zawodnicy nie zaczną trenować jak należy, trener będzie ten sam i decyzje takie same to o ekstralidze w przyszłym roku Toruń może pomarzyć...
Zaproszenie!
2 mies. temu


0 komentarze:
Prześlij komentarz